Andrzej Sikorski był jednym z tych nielicznych twórców, którzy tworzyli
utwory zapadające w pamięci na długo. Dostrzegał to, co dla
innych jest niewidoczne, mało ważne, ulotne. Zwinnie łączył kolejne słowa
tworząc obrazy,budował napięcie, wywoływał emocje.
Tak samo jest z tomikiem „Listy” oraz jego wznowionej po kilku latach i uzupełnionej wersji „Prawie wszystkie listy”.
Tomik rozpoczyna się słowami:
a kończy słowami:Mamo, jest mi tutaj dobrze.
Idziemy równolegle do ptaków, do domu, obok ludzi. Nie to nie czas. Ból? Nie, to nawet nie sens. TO można jeszcze dotknąć.
Siedem
lat później, w 1987 roku, pojawiło się wznowienie tego tomiku pod
zmienionym tytułem „Prawie wszystkie listy”. Jak sam tytuł mówi, tomik
został uzupełniony o nowe wiersze. Rozmowa matki z synem rozgrywa się z
pomocą 58 wierszy, dzięki którym Czytelnikowi w jeszcze mocniejsze
zagłębienie się w ich relacji, w jeszcze lepszym poznaniu ich
codziennego życia.
Wspaniałym uzupełnieniem tych listów są opowieści dla syna.
Wiesz Mamo doskonale odzwierciedla klimat tego tomiku:
Mamo, wspinałem się po babim lecie do Ciebie. Byłem już blisko, całkiem blisko naszych okien i już miałem pukać w szybę. Wtedy wiatr nagle zerwał nić. Więc i on jest przeciwko nam? Mamo, co mam dalej robić?
Mamo, wspinałem się po babim lecie
„Listy” i „Prawie wszystkie listy” to wyjątkowe zbiory wierszy. To
tomiki ważne i robiące wrażenie. Przemyślana obstrukcja obrazów pełnych
liryzmu zabiera Czytelnika w niesamowitą podróż. Obrazy pełne liryzmu zabierają Czytelnika w niesamowitą podróż. Podróż przepełnioną emocjami, tęsknotami, wspomnieniami. Miłością i nadzieją. I oczywiście smutkiem.
Każdy z wierszy zawarty w tym ważnym zbiorze osobno jest tylko elementem całej układanki. Razem tworzą piękną, choć czasami smutną opowieść o rodzinnych więzach, codziennych troskach, nadziei na lepsze dni. Opowieść, w której uśmiech miesza się ze łzami.
Każdy z wierszy zawarty w tym ważnym zbiorze osobno jest tylko elementem całej układanki. Razem tworzą piękną, choć czasami smutną opowieść o rodzinnych więzach, codziennych troskach, nadziei na lepsze dni. Opowieść, w której uśmiech miesza się ze łzami.
Opowieść stworzona przez Andrzeja Sikorskiego na długo zapada w pamięci Czytelnika i zmusza go do refleksji nad życiem, relacjami z bliskimi, przeszłością i przyszłością. Utwory napisane prostymi słowami skrywają w sobie tysiące znaczeń i obrazów. Krzyki, westchnienia, ciche szepty. Milczenie między wierszami. I myśli zapisane łzami.
Atmosfera tego zbioru z każdym kolejnym wersem staje się bardziej emocjonalna, wręcz intymna. Puls przyśpiesza, pojawia się smutek, czasem nawet pojedyncza łza. I nadzieja na szczęśliwe zakończenie.
Atmosfera tego zbioru z każdym kolejnym wersem staje się bardziej emocjonalna, wręcz intymna. Puls przyśpiesza, pojawia się smutek, czasem nawet pojedyncza łza. I nadzieja na szczęśliwe zakończenie.
„Listy” i „Prawie wszystkie listy” to pozycje, których nie da się po prostu przeczytać i
odłożyć na półkę. Wystarczy przeczytać jeden wiersz, by bezpowrotnie
zatracić się w krótkich opowieściach stworzonych przez Autora, by
przenieść się do całkiem innego Świata. Refleksja nad treścią przychodzi
mimowolnie, tak samo jak delektowanie się mieszanką piękna słowa oraz
całą paletą emocji wybrzmiewających z każdego wersu.
W przypadku twórczości Andrzeja Sikorskiego zawsze pojawia się ten sam
punkt odniesienia - unikatowy styl tworzenia niesamowitych treści oraz
komunikowanie się za ich pomocą z Czytelnikiem. Zachwycający dobór słów
oraz emocji przy przekazywaniu każdej z historii to przecież znak
rozpoznawczy Autora doskonale znany z jego publikacji. Podobnie jest z
nietypową szczerością oraz naturalnością w próbie przedstawienia Świata i
ludzkiej natury - bez uproszczeń, upiększeń, bez zbędnej delikatności.
Metafory, stany ludzkiej natury, emocje, określenia, niedopowiedzenia -
to wszystko, a nawet więcej, można odnaleźć między kolejnymi wersami
tych zbiorów.
(...)Noce są takie długie
spokój jest taki krótki.
Przeczuwaj mnie Mamo.
Mamo, noce teraz
„Listy”
i „Prawie wszystkie listy” to niesamowite zbiory. I zarazem
emocjonująca przygoda z twórczością znakomitego, lecz nadal tak mało
znanego poety jakim jest Andrzej Sikorski.
Wiersze to słowa tworzące opowieść, a Andrzej Sikorski tymi tomikami ukazał swój talent pisarski czarując, zachwycając i na koniec porzucając czytelnika sam na sam z namnażającymi się pytaniami, rozważaniami, z zagubieniem między światem przedstawionym w wierszach a rzeczywistością. Ze wspomnieniami i emocjami, które drapią pod skórą jeszcze długo po przeczytaniu ostatniego z tekstów.
Wiersze to słowa tworzące opowieść, a Andrzej Sikorski tymi tomikami ukazał swój talent pisarski czarując, zachwycając i na koniec porzucając czytelnika sam na sam z namnażającymi się pytaniami, rozważaniami, z zagubieniem między światem przedstawionym w wierszach a rzeczywistością. Ze wspomnieniami i emocjami, które drapią pod skórą jeszcze długo po przeczytaniu ostatniego z tekstów.
Tych tomików nie należy (jedynie) przeczytać, ale należy się wręcz delektować każdym słowem, każdym wersem, wierszem.
„Listy” i „Prawie wszystkie listy” to pozycje już praktycznie
niedostępne, ale czasami można trafić na tomiki Andrzeja Sikorskiego w
antykwariatach lub w Internecie. Jeśli natraficie na tomik z tym nazwiskiem na okładce - kupujcie bez zastanowienia. To poezja wyjątkowa
pod każdym względem, która zachwyca i jest ponadczasowa.



0 komentarze